Rozdział trzeci

Ten świat, planeta z bogatą florą i wieloma przedstawicielami fauny jednakże głównie roślinożernej , drapieżniki zostały wytępione dawno temu co pokazało że Seridianie stali się przodującym gatunkiem na planecie. Wracając do Karola/spectre – żył on sobie w tej społeczności wciąż zachowując umysł z planety ziemia. Niejednokrotnie dziwił się temu co oferowała planeta jak też samym seridianom. Ciężko było przestawić sposób myślenia z agresywno – siłowego na taki gdzie nie groziła żadna siła i nie trzeba było się martwić o cokolwiek. Wspaniały ten czas powiedział Karol do wodza, czas spokoju i radości. Wódz spojrzał badawczo na Karola i zapytał intonując „zaiste wspaniały, możemy żyć i umierać w spokoju” . Umierać? Jak to umierać?

Może tego nie wiesz zaintonował wódz ale każda ścieżka gdzieś się kończy po to by mogła się zacząć kolejna. Tutaj również seridianie kończą żywot ale nie ze względu na wiek albo chorobę. Zdążyłeś się nauczyć że takich rzeczy tutaj nie ma. Rytualne samobójstwo – zwalnianie miejsca kolejnej istocie z stanu przejściowego.

Stanu przejściowego? Co Ty mówisz? Przecież śmierć to …. Tu się zastanowił i przytaknął wodzowi. Powiedz mi wodzu czy wiesz ile cykli mi jeszcze zostało?

Wódz spojrzał pobłażanie na twarz podlotka i stwierdził „jeszcze wiele cykli i nie powinno Cię to niepokoić „ Myśl o tym jako o nagrodzie za życie ,które mogłeś przeżyć na samodoskonaleniu swojej istoty.

Karol zdębiał i zaczął myśleć nad słowami wodza.

Jeśli każda śmierć i odrodzenie jest migracją do miejsca gdzie możesz dać duszy wytchnienie i spokój przed migracją w inne miejsce w czasie i przestrzeni , ma to oczywiście sens. Jednakże bardziej go gryzło co dalej? Jaki stwór obdarzony zostanie jego świadomością. Wszystko w rękach Limy…

Dlaczego, dlaczego …wybrzmiało w głowie podnosząc okruchy pamięci na wysokość oczu. Dlaczego tak się dzieje że te anomalnie przeżywaja, myślał Byt. Przecież wszystko jest tak zaplanowane i zaprogramowane aby w nieskończoność resetować te mikro wszechświaty umiejscowione w ich głowach. Przecież to nie logiczne. Zmęczenie naczynia czy też proces oczyszczania mało dokładny. Ale zwiększyliśmy czas przerwy do dwóch cykli. To nie do ogarnięcia jak dusza w stanie stazy może w ten sposób przechować gdzieś informacje. No właśnie ale gdzie? Tym zajmę się później biorąc jedną z anomalii na warsztat. Obecnie należy się skupić na wychwytywaniu ich i umieszczaniu baaaaardzo daleko od siebie, w czasie i przestrzeni. Błędy jak naukowcy posiadający część wiedzy z poprzedniego istnienia jak też przywódcy potrafiący swoją „magiczną charyzmą” zmusić tłumy do skandowania ich imion to już za wiele. Hitler, Stalin , Czingis han, te nazwiska wybrzmiewały w pustce wszechświata. Nie było by tego całego bałaganu z historią jak też nie było by tak wiele zmarnowanych naczyń. Okropne..okropne.

 

Po obrzędzie obudzenia naczyń wszyscy zebrali się w wiosce przed domem szamana. Rozciągnięte płachty opowiadały same z siebie historie narodzin rasy. Zdobione malowidłami sciany przypominały epickie bitwy oraz zabicia poszczególnych istot mroku. Na tle tego wyróżniał się jeden obraz przedstawiajacy walkę z Darn-ha. Istotą zrodzoną z ciemnych nici wysnutych z pleców rasy (….). Był to czas mroku, czytamy na obrazie. Zjednoczenie plemienne wezwało katharsis na ten świat a sami schronili się w wykutych w skale tunelach z zaczopowanymi wejściami. Długo to trwało bo  sam demon był super silny i stworzony by zabijać Bogów. W końcu gdy upadł świętowano przez okrągłe 20 cykli. Od tamego czasu , rasa (…) nie ma prawa jednoczyć się by uprawiać czarne chmury . ( tak nazywa się na tym świecie czarną magię)

Nasz bohater poruszył się w kokonie, co to k…a jest – kolejna forma obcego? Przypomniał sobie Serię , którą oglądał w domu i dokładnie obejrzał ściany kokonu. Żadnych żyłek, nie oddychały więc to nie czyjeś ciało. Ufff, odetchnął z ulgą jednocześnie walcząc z falą wzbierającego Nerwa. Czy ja znów narodze się jako jebany kurczak??!!!! Ile można…

 

 

      Gwiazdy świeciły w zenicie gdy Michał odpalił latarnie i oświetliły one swym migotliwym blaskiem stół na , którym zastawa połyskiwała rozsiewając w Okół czar kolorowych refleksów. Tak, to tutaj a to tam. Fantastycznie. Na pewno będzie zaskoczona, w końcu 20 urodziny nie zdarzaja się za często. Owszem to już drugie nie licząc swoich ale nie świętowane w tak wyjątkowy sposób. Jedzenie przyrządzone własnoręcznie przez szefa kuchni z restauracji w ,której pracował Michał , musi smakować.  W końcu… dzwonek do drzwi, To musi być ona. Trochę przed czasem pomyślał Michał…. Otworzył drzwi i …..błysk……

 

W nekrologu napisane że zginął od strzału w głowę…

-znała go Pani?

-tak to mój prawie narzeczony. Szykował właśnie niespodziankę dla mnie gdy to się wydarzyło.

Bardzo Pani współczuję, podczas dochodzenia wyszło na jaw że w restauracji w ,której pracował podpadł jednemu z klientów. Ten urażony do głębi postanowił sam wymierzyć sprawiedliwość i ukarać Michała. Jak nie  udało mu się to w restauracji bo został powstrzymany , tak przed domem byli sami. Ciekawa sprawa, gdy zapytaliśmy o co chodziło to odparł że oliwki były z pestkami i ukłuło go to że Michał zaoferował nóż by wydobywać pestkę aniżeli zaproponować wymianę pechowych oliwek. Muszę Pani powiedzieć że to dosłownie  się w głowie nie mieści. Tak zginać w imię takiej błachej sprawy.

 

Michał ocknął się a właściwie błysk przeszedł w ciepłe światło. Jego istota zaczęła odbierać otoczenie i dostrzegła ze zdumieniem że już nie jest w mieszkaniu a na monstrualnej ruro-zjeżdżalni niczym w jakimś ziemskim Aquaparku. Gdzie ja jestem powiedział do siebie.

Lima nie próżnując podniosła byt i przesunęła go w ścieżce tunelu. Od teraz będziesz mieszkał na Darandzie.

Kto to powiedział? Halo, halo….w tym momencie otworzyło się niebo – czarne jak atrament i ujrzał błonę winogrona rozjaśnionego dziwnym blaskiem. Za chwilę poczuł że swiat się zaczał bujać  i zrozumiał że ktoś poderwał jego otoczenie do przeniesienia – hmm jakiego przeniesienia? Czyżby ten faceto co strzelił mu w twarz powrócił?

Odruchowo skulił się w kłębek i czekał na rozwój wydarzeń. W międzyczasie studiował oczyma…hmm oczyma? O ja co ja mam zamiast głowy? Rany jak to? Czy to jakiś żart?

Musicie wiedzieć że nowo narodzeni  a właściwie wykluci Darandanie nie przypominaja swoich dorosłych postaci. Cechuje ich wygląd larwarny – niczym pędraki z wystającymi z odwłoka krótkimi  kończynami. Dopiero po osiągnięciu 3 cykli pojawia się zarys postaci lekko przypominający humanoida. . Właśnie jedna z takich postaci trzymała grono w którego środku był nasz byt o dawnym imieniu Michał.

Będziesz się nazywał Łachim na cześć Twojego praprzodka. – Jaki Kurwa Łachim- jestem Michał spadaj…. Zamiast tego jego pyszczek wybulgotał nieartykułowane dźwięki i pokrył się pianą.

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Początkowy fragment mojej książki