Mobilne wehikuły czasu...
To my, żyjemy, zapisujemy otoczenie i wydarzenia poprzeplatane z miejscami w naszych głowach. Jako istoty rozumne, tęsknimy, wkleajamy swoje emocje i chwile w pięknie utkany alabastrowy dywan naszych wspomnień. Jako dzieciak wspominam pobyt na wsi, pod trzebiatowem. Starą drogę i wiadukt kolejowy, jeden żelazny a drugi z czerwonej cegły. Jazda na pole wozem zaprzężonym w konia i oglądanie jak koła wozu rysują szlak w kurzu na drodze. Przenosimy się w nasze ulubione miejsca i czasy licząc po cichu na "efekt motyla" że uda się cofnąć w czasie i przeżyć to jeszcze raz. Pobudka rano i jazgocząc biec do cioci na drugi brzeg stawu na specjalnie dla nas robione zacierki. Kto z nas nigdy nie zastanawiał się nad tym wszystkim? Ciężkie chwile odkrywają w nas to że jeśli się skupimy na miłych rzeczach z naszej przeszłości będziemy mogli uśmiechnąć się przez łzy. Nieważne co się w tej danej chwili dzieje, ważne że mamy w naszych sercach i umysłach przestrzeń w której potrafimy się zahaczyć by wyciszyć.... to ważne by każdy z nas miał takie miejsce... Komentujcie bom ciekaw :)
Komentarze
Prześlij komentarz